Manhattan

Małe, urokliwe i zadbane 11 tysięczne miasteczko przy trasie E7 na przedgórzu Gór Świętokrzyskich, gdzie śniegi utrzymują się do połowy maja, a wody wokół są czyste i lasy zasobne… Miasteczko nad Korzeniówką, to znaczący ośrodek kamieniarstwa i rzemiosła oraz dynamicznie rozwijającego się przemysłu elektronicznego, a także centrum administracyjne, handlowe i usługowe dla 22 okolicznych sołectw i 6 przyległych gmin, ośrodek ku któremu ciąży blisko 60 tysięcy mieszkańców południowej części województwa. Miasto znane z bogatych tradycji historycznych. Świadczy o tym zabytkowa zabudowa centralnej części miasta, w której znajduje się kilka obiektów zabytkowych najwyższej klasy światowej. Mieszkają tu ludzie pomysłowi i solidni, ofiarni i chętnie pracujący na rzecz swojego miasta i środowiska. – Tak o Szydłowcu w wywiadzie udzielonym Tygodnikowi Radomskiemu w 1986 roku wypowiadał się ówczesny I Sekretarz Komitetu Miejsko Gminnego PZPR. – Przyszedłem tu z Radomia i wcześniej sądziłem, że tylko w dużych miastach mogą być dobre średnie szkoły. Okazało się, że w małych miasteczkach są jeszcze lepsze. Przykładem tego – Liceum Ogólnokształcące i Zespół Szkół Zawodowych. – W dalszej części wywiadu I Sekretarz chwali się jak to Spółdzielnia „Uniwersal”, choć powstała zaledwie dwa lata temu z niczego, osiągnęła już milionową produkcję, a w Zakładzie Elektroniki Profesjonalnej „Profel” wartość produkcji sprzedanej w roku 85 zamknęła się kwotą 1 miliarda zł. Wtedy też w Szydłowcu buduje się najwięcej ( w stosunku do liczby mieszkańców) mieszkań, przygotowuje się tereny pod przyszłą rozbudowę, społecznie realizuje się wiele inwestycji na szerokim froncie zadań – drogi, chodniki, kanalizacje, wodociągi… Dzięki pomocy okolicznych zakładów przymierzano się do budowy domu kultury, przedszkola, izby chorych, która miała być zaczątkiem szpitala. Szydłowiec docelowo miał liczyć 20 tys mieszkańców, ale już w roku 86 był dość rozległym miasteczkiem i dlatego też planowano uruchomienie pierwszej linii komunikacji miejskiej. – Niektórzy zamartwiają się tym, że przyszło im mieszkać i pracować w małych miasteczkach. Szydłowianie przeciwnie, są nawet z tego faktu dumni… chcą zrobić z Szydłowca miasto, które dawałoby im satysfakcję, ale równocześnie stało się magnesem przyciągającym mieszkańców wielkich aglomeracji. A to przecież zobowiązuje wszystkich nie tylko do harmonijnego rozwoju przemysłu, rzemiosła i usług, ale też do ochrony środowiska naturalnego i opieki nad historyczną zabudową. Czy dla tych celów nie warto działać wspólnie? – Na zakończenie niemalże retorycznie pytał I Sekretarz PZPR w Szydłowcu w listopadzie 1986 roku. Co było później wiadomo. PZPR zastąpiła inna nomenklatura, w gabinetach sekretarzy zasiedli starostowie, a ambitne plany przejmują kolejni włodarze dokonując nieznacznych modyfikacji. Minęły 32 lata, a pytanie o wspólne działanie jest wciąż aktualne podobnie zresztą jak realizacja planów. Jaka jest różnica między teorią, a praktyką i ile w słowach partyjnego nominanta było propagandy a ile prawdy nie trudno zweryfikować. Dla równowagi w tym samym dniu, gdy opublikowano budujący wywiad z I Sekretarzem PZPR w Szydłowcu program 2 TVP o 21:30 wyemitował film Woody Allena “Manhattan”. Bohaterem filmu jest autor skeczów telewizyjnych, który rezygnuje z pracy bo uważa, że nie można dłużej ogłupiać społeczeństwa. Postawa godna naśladowania, ale niestety w realnym świecie dosyć odosobniona. W filmie obok Allena jedną z głównych ról zagrała Mariel Hemingway, wnuczka Ernesta Hemingwaya, który twierdził, że Głupio jest nie mieć nadziei. TVP1 w tym samym czasie emitowała program „Wódko pozwól żyć”. Dzisiaj inny Hemingway o imieniu meksykańskiego dania śpiewa, że “Świat jest W-F em…” Trudno się z tym nie zgodzić zwłaszcza w Szydłowcu. Na zdrowie.

                                                                                               

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *