Grunge not dead?

#płyta tygodnia1

5 długich lat fani zespołu Alice In Chains musieli czekać na nową płytę legendy spod znaku grunge. Dziesięć kompozycji składa się na nowe wydawnictwo. Tym, co pierwsze przykuwa uwagę, jest forma. Czarno biały krążek, jak yin yang wydaje się solidną i zrównoważoną całością. Brzmienie sprawia podobne wrażenie i przenosi słuchacza w świat dawnego, mrocznego i niepokornego Seattle. Składa się na to między innymi charakterystyczne brzmienie gitar, które ciężkimi riffami przywołują czasy albumu Dirt. Utwory So Far Under czy The One You Know nie pozostawiają wątpliwości co do hardego charakteru tej płyty. Całość niestety delikatnie trąci zapachem ze starej babcinej szafy. Jednak najnowszy album Alice In Chains to hołd dla czasów, które swego czasu zmieniły oblicze muzyki.  I tak trzeba go traktować, z szacunkiem. Grunge not dead? Pytanie wciąż pozostaje otwarte, niemniej miło wrócić pamięcią na kilkadziesiąt minut do czasów bez miłości w Zakopanem. Krążek Rainier Fog zdecydowanie to umożliwia. I jeśli ktoś lubi podróżować w czasie to powinien sięgnąć po ten album, bo to bilet w lata 90 te.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *