Wakat na stanowisku Burmistrza

W Szydłowcu, ziemi Radomskiej, wakuje posada Burmistrza – tak brzmiało ogłoszenie, które ukazało się niemal 100 lat temu 20 marca 1919 roku w wydawanym w Łodzi dzienniku polityczno, społeczno literackim “Rozwój”.

Proponowana pensja na tym stanowisku w tamtym czasie wynosiła 10 tysięcy austro-węgierskich koron rocznie. Dniówka tak zwanego młocka, robotnika rolnego pracującego sezonowo cepem wynosiła 30 koron (plus wikt). W roku 1919 było 301 dni roboczych, dniówka burmistrza wynosiła zatem 33 korony i 22 halerze. Różnica między zarobkami obu zacnych dżentelmenów była raczej symboliczna, choć praca młocka wydaje się być bardziej odpowiedzialna. Pytanie, czy burmistrz 100 lat temu zarabiał tak mało, czy robotnik rolny tak dużo pozostaje otwarte. Kwota 10 tysięcy koron austro-węgierskich wystarczyła wtedy do nabycia 10 par butów, 50 koszul lub 200 kg. słoniny. Obecnie burmistrz Szydłowca zarabia 147 tys. 398 zł rocznie. Za taką sumę można dziś nabyć 485 par butów, 1488 koszul* lub 9 ton 826 kg słoniny wędzonej* (15zł/kg) tudzież 19 ton 142 kg. słoniny zwykłej (7,7 zł/kg). Dniówka burmistrza to dzisiaj ponad 500 zł, pracownika sezonowego 50 zł. Na przestrzeni 100 lat doskonale widać jak ogromny dokonał się przynajmniej w jednym przypadku finansowy progres. Może musi minąć kolejne sto lat, aby różnice znowu się zatarły, a dobrobyt nie kojarzył się z tłustym przesytem pazernej konsumpcji i oznaczał dla wszystkich ten sam przyzwoity standard oparty na filarach sprawiedliwości społecznej. Czyli każdemu według zasług, dzieł i potrzeb?

*półbuty męskie Ryłko ze skóry – 300zł para , koszula Wólczanka biała – 99zł sztuka,  

*słonina peklowana z dodatkiem przypraw naturalnych, wędzona gorącym dymem w wędzarni tradycyjnej, o wyrazistym smaku domowej wędzonki z Podlaskiej wsi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *